Z sąsiedzką wizytą w Bratysławie…

Dobré ráno!

Na początku muszę się przyznać, że nie byłem zadowolony gdy Konrad wyskoczył z pomysłem by pojechać na kilka godzin do Bratysławy. Jesteśmy w Wiedniu, jednym z najchętniej odwiedzanych miast w Europie! Nie po to tłukłem się pół świata by jechać do miasta mniejszego od Wrocławia!

Przekonuje mnie obietnica dobrego piwa i jedzenia. Za 11.99 EUR (51 PLN) kupujemy bilety na autobus, który zawiezie nas do Bratysławy, stolicy Słowacji!

Większość pasażerów to turyści, którzy tak jak my postanowili zrobić sobie wycieczkę do kolejnej europejskiej stolicy.

Odległość Wiednia od Bratysławy to jakieś 70 km i godzina jazdy. Nie zdążamy rozpakować kanapek a już z daleka widać białą sylwetkę bratysławskiego zamku 🏰.

Dobré ráno!

Pierwsze kroki kierujemy na zamkowe wzgórze. Pierwsza warownia istniała tu już w starożytności, wzgórze było wtedy akropolem położonej u jego stóp celtyckiej osady. Barokowy zamek uległ zniszczeniu w trakcie pożaru wznieconego przez wojska napoleńskie. Został odbudowany dopiero w latach pięćdziesiątych XX wieku.

Zamek w Bratysławie
Park na zamkowym wzgórzu

Obecnie zamek stanowi część Muzeum Narodowego. Za 3 EUR (13 PLN) kupujemy bilety i idziemy oglądać zamkowe komnaty. Jest tu trochę pustawo. Wyposażenie komnat zapewne spłonęło lub zostało rozgrabione. Na ścianach portrety Habsburgów i rosyjskich carów.

Na ostatnim piętrze znajduje się galeria malarzy słowackich. Jak już pewnie zdążyliście się zorientować, nie jesteśmy miłośnikami sztuki. To nie dla nas 🖼! Szybciutko opuszczamy zamek i idziemy szukać jakiejś knajpki. Czas coś zjeść i wypić… 🍛🍻

Starówka

Takie, takie…

W Bratysławie czujemy się jak w domu… Podobna architektura, język i jedzenie (o tym później) 😋. Łazimy se po uliczkach, se patrzymy… Nie wchodzimy do żadnych muzeów, kościołów… Nie zwiedzamy niczego! Przyjechaliśmy tutaj na dobre piwo i jedzenie!

Spacerując po Starym Mieście trafimy na Michalská brána – to jedyna zachowana brama miejska w Bratysławie. Kiedyś były takie cztery, a przez Bramę Michalską przechodził orszak królewski podczas uroczystości koronacyjnych. Jeśli spojrzycie pod nogi to możecie znaleźć na chodniku niewielkie symbole korony i podążać za nimi.

Pod bramą Michalską znajdziemy drogowskaz, który wskaże nam kierunek i odległość do różnych miejsc na świecie… Odnajdujemy Warszawę. Dzieli nas tylko 530 km. Jesteśmy tak blisko domu 😉…

Najedzeni, napojeni kontynuujemy nasz spacer po Bratysławie. Idziemy zobaczyć kościół św. Elżbiety zwany też Niebieskim kościółkiem (Modrý kostolík). Secesyjna świątynia ufundowana została przez cesarza Franciszka Józefa I i miała uczcić pamięć tragicznie zmarłej cesarzowej Sisi.


Bratysława to jedyna stolica na świecie która graniczy z dwoma państwami.
Stolica Słowacji jest miastem wyjątkowym pod względem położenia geograficznego. Położenie to sprawia, że Bratysława na południu graniczy z Węgrami, na zachodzie zaś z Austrią
.


Idziemy dalej… Niedaleko rynku na starym mieście spotykamy Čumila (gapia). Postać podglądacza zamontowano 26 lipca 1997 i od razu stała się jednym z najchętniej fotografowanych pomników stolicy Słowacji. Jak twierdzi sam autor, Čumil niczego nie symbolizuje, nie jest to nikt kiedykolwiek żyjący, nie odnosi się do żadnych wydarzeń, a jedynie miał być sposobem na ożywienie starówki. Niezależnie od wiedzy i woli autora pomnika, powstają liczne historie z nim związane – zarówno opisujące życiorys domniemanego pierwowzoru postaci, jak i obiecujące szczęście w zamian za pogłaskanie Čumila po głowie.

Čumil

UFO

Po mału się ściemnia… Chcemy jeszcze zobaczyć Bratysławę z tarasu widokowego na Nowym Moście. Taras widokowy znajduje się na dachu restauracji UFO 👽. Ci co zaplanowali posiłek w restauracji mają zapewniony darmowy wstęp, cała reszta płaci 7.40 EUR (31.80 PLN)! Windą z prędkością 3 m/s wjeżdżamy na 95 metrową wieżę 🗼. Jest już zupełnie ciemno…

Przy dobrej pogodzie widok z UFO rozpościera się na 100 km. My skupiamy naszą uwagę na zamku i gotyckiej katedrze św. Marcina… Pod nami czarne wody drugiej największej rzeki w Europie – Dunaju…

Widok na zamek i katedrę św. Marcina

Zmarzliśmy… Idziemy do pabu na grzaną whisky… Tam czekamy na autobus powrotny do Wiednia…

Tak kończy się nasz Bratysławski gigant! Fajnie było 😁😁😁

 

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.