Menu

Goa – enklawa frików

Po bardzo intensywnym zwiedzaniu Dheli, Agry i Dżajpuru nadszedł czas na odpoczynek. Trzeba naładować baterie. Goa nad morzem arabskim wydaje się odpowiednim miejscem na kilka dni relaksu. Do wyboru mamy kilkanaście miejscówek. Szukamy fajnej plaży, spokojnej okolicy, czystej wody. Wszystko to znajdujemy w Palolem, w południowej części Goa.

W Dzajpurze wsiadamy do samolotu do Bombaju, tam mamy przesiadkę na lot na Goa. Lecimy liniami GoAir za 88 EUR (377.40 PLN). Na lotnisku czeka na nas kierowca, który za 20 EUR (85.80 PLN) zabiera nas do Palolem. Można wyhaczyć tańszy transport bez klimatyzacji!

Po dwóch godzinach docieramy do Palolem. Mamy miejscówkę w bungalowie na plaży.

Sezon plażowy na Goa trwa od października do marca. Poza sezonem domki są rozbierane a wybrzeże nawiedzają monsuny, ciągle pada i życie na wybrzeżu zamiera.

Mamy kilka planów. Chcemy pojechać tam i tu, zobaczyć to i tamto… Nic z tego! Przez sześć dni leżymy na plaży ⛱, zajadamy się indyjskim żarciem i pijemy indyjskie piwko – Kingfishera!

Endżojujemy się!

Palolem
Święte krówczanki

Płyniemy złowić obiad 🦀🐡🐠🐟

Rybaki

Grzebanie stopami w piasku trochę już nas nudzi… Dajemy się namówić na rejs po zatoce… W planie mamy łowienie ryb, podglądanie delfinów i plażowanie na Butterfly Beach. Brzmi obiecująco…

Łowimy rybczanki 😊… Naszą przynętą są krewetki a ofiarami mają być ryby, które zjemy na kolację. Zarzucamy przynętę i czekamy… Czekamy… Czekamy…

Czekamy🤨😒😤…

Krewetki znikają z haczyków, a rybcznków nie ma 😲.

Udaje mi się złowić kraba! Próbuję wyciągąć moją zdobycz z wody… Widzę jak bestia szczypcami zajada krewetkę… On widzi, że ja go widzę… Krab posyła mi szyderczy uśmiech, puszcza przynętę i znika w wodach morza arabskiego! Nawet nie zapozował do zdjęcia 👿!

Jedynie naszemu sternikowi udaje się złapać rockfisha! Robimy zdjęcie i rybczanek wraca do wody! Dziś pójdziemy spać z pustymi brzuszkami 😞!

Delfiny też nie chcą pozować do zdjęć. Udaje nam się zobaczyć kilka zdjęć płetw grzbietowych tych uroczych ssaków 🐬…

Płyniemy na Butterfly Beach. Po nazwie wnioskujemy, że plażę zamieszkują tysiące motyli 🦋. Będzie okazja, aby zrobić świetne foty.

Nic z tego…

Po dopłynięciu okazuje się, że nazwa plaży pochodzi od dwóch wzgórz, które po uruchomieniu wyobraźni tworzą kształt skrzydeł motyla 🤣!

Wyprawa kosztowała nas 250 INR (13.70 PLN) od osoby! W łódce jesteśmy my Kelly i Tommy – nasi paloleomscy sąsiedzi.

Namaste Friki

Palolem jest miejscem chętnie odwiedzanym przez amatorów jogi i medytacji. Nazywamy ich Namaste Frikami 😁. Na każdym słupie reklamują się szkoły jogi. Nam podczas naszego pobytu udało się opanować do perfekcji dwie pozycje:

  • Brzuchem do góry w stronę słońca.
  • Jednoręczne Kingfishera do ust prowadzenie.

Jesteśmy w tym naprawdę dobrzy!


Joga

Filozofia indyjska, zajmująca się wszelkimi związkami pomiędzy ciałem i umysłem. Poprzez odpowiedni trening ciała (w tym ascezę), dyscyplinę duchową (medytację) i przestrzeganie zasad etycznych joga deklaruje możliwość rozpoznania przez praktykującego natury rzeczywistości.

Joga w ujęciu religijnym prowadzić ma to do przezwyciężenia prawa karmana i wyzwolenia z kręgu wcieleń (sansara).


Shark attack

Nasz pobyt na Goa upływa nam na plażowaniu, jedzeniu i piciu. Wieczorami spotykamy się z Kelly i Tonym. Idziemy jeść, a później, do późnej nocy gadamy… Temat? Zawsze ten sam – Brexit. Kelly i Tony głosowali na TAK! Nie zgadzamy się z ich argumentami. Przy wódce która miała łagodzić skutki zatrucia pokarmowego, prowadzimy ożywione dyskusje…

Kelly to niezłe ziółko jest. Opowiada nam o swoich przygodach. Opowiada nam jak została okradziona w Izraelu i musiała wraz z przyjaciółką wracać na stopa do UK. Zajęło jej to ponad dwa tygodnie, ale co w tym czasie przeżyła to jej!

Jej opowieść to scenariusz na komedię sensacyjną!

Ptak to nie gad 🐊

Któregoś ranka Kelly wpada na pomysł, aby popłynąć rzeką i popodglądać krokodyle. Jesteśmy na tak. Za 500 INR (27.40) nasza grupa udaje się na spotkanie z przeznaczeniem!

W łódce okazuje się, że celem naszej wyprawy jest podglądanie ptaków. Skąd Kelly wzieła krokodyle 🤔? Tego nigdy się nie dowiemy…

Podczas naszego spływu po rzece widzimy orły, kingfishera, czaple i czarnego ptaszanka, którego nazwy nie znamy… Wycieczka trochę oszukana. Aby zwabić orły nasz przewodnik wrzuca do wody mięso kurczaka. Ptaki fruwają nad naszymi głowami i efektownie łapią smakowite kąski…

Po dwóch dniach na słońcu, na mojej skórze pojawia się wysypka. To sygnał, że trzeba znaleźć aptekę i zaopatrzyć się w wapno! Wapno łagodzi świąt i wysypkę wywołaną uczuleniem na słońce! Udajemy się do pobliskiego miasteczka po medykamenty. Po drodze mijamy stragany z pamiątkami. Tutaj kupuję turkusowego Buddę!

Paloleomski Budda

Jest końcówka sezonu, więc można wytargować naprawdę dobrą cenę. Budda trafia do mojej kolekcji… Kiedyś ją Wam pokażę…

Kolejne dni upływają nam na nic nierobieniu!

Enklawa hipisów – Goa… To była dobra decyzja, aby tu przyjechać! W Europie jest środek zimy a my machamy nogami na plaży ☀️! Jest tanio, fajni ludzie, można fajnie spędzić czas!

Pakujcie plecaki i w drogę! Na Goa jest fajnie!

O Autorze

Nie pamiętam kiedy podróżowanie stało się moją pasją... Plecak i paszport zawsze trzymam pod ręką. Kilkutygodniowy gigant, city break? Zawsze jestem na TAK!

Brak komentarzy

    Dodaj komentarz

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.