Skalne miasto – Petra

Petra – luksus podany w starożytnym stylu…

Z pustyni Wadi Rum jedziemy do Akaby – portu i kurortu nad Morzem Czerwonym. Jest to czas dla nas, by zmyć z siebie czerwony pył pustyni. W Akabie zatrzymujemy się na jedną noc. W porcie jest sporo knajpek i restauracji serwujących alkohol. W Jordanii picie alkoholu nie jest zakazane, choć jego zdobycie nie jest łatwe!


Plaże Akaby

Nie traćcie czasu na plaźe Akaby. Plaże są brudne! Jest więcej niedopałków papierosów niż ziaren piasku 🤬…


Petra

Opuszczamy Akabę i naszym pyrtkiem jedziemy do Petry. Dwie godziny jazdy i jesteśmy na miejscu.

Petra to główny przystanek naszego Jordańskiego Giganta. To już 5 z 7 Cudów Współczesnego Świata, który udało nam się zobaczyć na własne oczy!

Na nasz nocleg wybieramy miejscówkę u lokalnych Beduinów, w wiosce zlokalizowanej tuż obok bram do starożytnej Petry. Rzucamy torby! Nasz gospodarz radzi nam udać się do wejścia do Petry znajdującego się na końcu wioski. Idziemy we wskazanym kierunku. Niestety na miejscu przy bramie wejściowej, okazuje się, żeby wejść, należy przedstawić tradycyjny bilet z pieczątką, które możemy odebrać tylko w Petra Visitor Centre. Mobilna wersja Jordan Pass nie upoważnia nas do wejścia na teren Petry bez bileta 😌. Wracamy do wioski, wskakujemy do auta i jedziemy pod główne wejście. Odbieramy bilety… Wchodzimy! Petrę będziemy zwiedzać przez 2 dni.


Pamiętajcie, że skalne miasto – Petrę należy opuścić przed zachodem słońca. Nikt jednak nikogo nie wygania... Jeśli strachliwi nie jesteście i gotowi jesteście złamać prawo to można przenocować w jednej z jaskiń 😉…


Droga do starożytnego miasta wiedzie przez 1,5 kilometrowy malowniczy wąwóz. Co chwilę mijają nas konie bądź osiołki wykorzystywane przez miejscowych do transportu turystów. Jest to przykry widok, znany nam ze szlaku na Morskie Oko. Konie często ślizgają się, co grozi połamaniem kończyn…

W Petrze znajduje się 2700 budynków i pomników wykłutych w skale. Teren zamieszkiwany był przez Nabatejczyków, którzy stworzyli królestwo o dużej randze i pozycji w ówczesnym starożytnym świecie. Nabatejczycy doskonale wykorzystali szlak handlowy biegnący tuż przy granicy miasta. Mieszkańcy Petry stali się pośrednikami handlu, dzięki czemu szybko się bogacili.

Petra jest niespotykanym pomnikiem mistrzostwa starożytnych budowniczych.

Skalne miasto Petra

Bilety

Większośc z nas zapewne wykupiła Jordan Pass, które upoważnia nas do jedno, dwu lub trzydniowego zwiedzania Petry. Jeśli jesteśmy rezydentami Królestwa Jordanii, za bilet zapłacimy 1 JOD (5.65 PLN).

Jeśli z jakiegoś powodu nie mamy Jordan Passa to wtedy za zwiedzanie Petry zapłacimy:

Rodzaj biletuCena
Jednodniowe zwiedzanie50 JOD (278 PLN)
Jednodniowe zwiedzanie (gdy nie zostajemy na noc w Jordanii, np. jednodniowa wycieczka z Izraela) 90 JOD (508.50 PLN)
Dwudniowe zwiedzanioe55 JOD (310.75 PLN)
Trzydniowe zwiedzenie 60 JOD (339 PLN)

Za dodatkowe 17 JOD (96.50 PLN) w każdy poniedziałek, środę i czwartek możemy podziwiać Skarbiec Faraona nocą, rozświetlony przez 1,500 świec!


Skarbiec Faraona

Najbardziej rozpoznawalnym budynkiem w Petrze jest Al – Khazneh, zwany przed Beduińczyków Skarbcem Faraona. Skarbiec, który w filmie o Indiana Jonesie, był miejscem ukrycia mistycznego Graala to nasz pierwszy przystanek w skalnym mieście.

Po raz pierwszy naszym oczom ukazuje się „Skarbiec Faraona”

Eksperci uważają, że starożytni budowniczowie wykłuli skarbiec w skale, w kilku etapach. Najpierw robili półkę w klifie by, robotnicy mogli podejść do ściany i rzeźbić wielką urnę na szczycie. Następnie wykłuto symetryczne pionowe bruzdy po obu bokach by stworzyć nową półkę i kolejny element skarbca. Wgłębienia w skałach służyły robotnikom, by wchodzić na różne poziomy. W ten sposób budowano skarbiec aż do parteru. Nie było tu miejsca na błąd, gdyż po ukończeniu poziomu nie można już było do niego wrócić. Najmniejsza pomyłka zostałaby utrwalona w skale na tysiące lat. Zdaniem ekspertów skarbiec ukończono w mniej niż w 4 lata. Skarbiec to świadectwo niewyobrażalnego wysiłku robotników.

Taki transport możemy sobie w Petrze zafundować

W okolicy Skarbca znajdują się dwa punkty widokowe, niższy i wyższy. Marzy mi się zdjęcie z najwyższego punktu. Jak zwykle nie jesteśmy przygotowani, więc w ciemno idziemy jak nam się wydaje na punkt widokowy – na Skarbiec…

Trasa na szczyt zajmuje nam prawie 2 godziny. Na szczycie okazuje się, że wybraliśmy niewłaściwy szlak…

Spodziewaliśmy się widoku na skarbiec… Jest fajnie…
Kózka

Wracamy zawiedzeni do wioski Beduinów z planem na następny dzień. Jeden ze znajomych naszego gospodarza oferuje nam rozpoczęcie jutrzejszego dnia od zwiedzania Małej Petry i przejścia przez góry szlakiem znanym tylko miejscowym do Klasztoru. Dziękujemy za ofertę. Zmęczenie daje się we znaki, zasypiamy w beduińskiej melinie.

Petra – dzień drugi

Monastery

Rano Beduini przygotowują nam śniadanie, 5 JOD (28.25 PLN) od osoby. Jajka, ichniejszy chlebek, humus i warzywa. Tym razem wchodzimy do Petry od strony wioski. Mamy bilety! Czeka nas kilku kilometrowy spacer do Klasztoru.

Se idziemy…

Ad Deir – Monastery – Klasztor, znajduje się 2 km od Skarbca Faraona. Niełatwo się do niego dostać, prowadzi tutaj wąska ścieżka licząca ponad 850 schodów w górę. Oczywiście można skorzystać z transportu na biednych osiołkach, które non stop są popędzane i bite kijkiem po zadzie 😔. Biedne donkeys i biedny Grześ… To tutaj dochodzi do nieszczęścia, które powoduje, że musimy zmodyfikować nasze plany w Jordanii. O tym później… Podejmujemy wyzwanie i się wspinamy. Po drodze mijamy sklepy, gdzie możecie zaopatrzyć się w pamiątki, napoje, lody, soki. W prawie każdym punkcie usługowym HAPPY HOUR 😊, albo half way half price 🤩.


Pamiątki z Jordanii najlepiej kupić od Beduinów w Petrze. Beduini oferują najlepszą cenę, poczęstują piekielnie słodką herbatą i można się targować 🤑!


Po prawie 2 godzinnym spacerze docieramy na miejsce. Nie jest tak tłumnie jak w okolicach Skarbca. Grzesiek chce colkę, jako strażnik budżetu idę do punktu usługowego. Wiem, że będzie drogo! Puszka colki to 4 JODki (22.60 PLN), płacę i płaczę! Jestem cały mokry 😰. Czy to z wysiłku, czy cena Coli to wywołała? Nie wiem! Siadamy, łapiemy oddech i wolno delektujemy się wyjątkową- bo drogą colką. Każdy łyczek smakuje ponadprzeciętnie! Podziwiamy Klasztor.

Największa budowla w Petrze wykuta w skale – Klasztor

Ogromna konstrukcja wznosi się nad miastem. Monastery jest dużo większa od Skarbca. Szerokość budowli to 50 metrów a wysokość to 45 metrów! Fasada Ad Deir jest mniej ozdobna a ornamenty bardziej abstrakcyjne niż w słynniejszym Skarbcu, ale i tu dominują imponujące kolumny wspierające dwupoziomowy fronton.

W okresie chrześcijaństwa Ad Deir służył za klasztor, ale wcześniej prawdopodobnie był grobowcem. Wciąż trwają spekulacje kto i kiedy był tu pochowany. Może się wydawać, że został podobnie zbudowany jak Skarbiec, jednak z uwagi na teren robotnicy mieli bardziej ułatwione zadanie. Budowniczowie mogli wspiąć się na szczyt co ułatwiło im wyrzeźbienie urny. Budowa Ad Deir przebiegała w dwóch etapach. Najpierw wykłuto wielkie stopnie wzdłuż całej skały, co pozwoliło pozbyć się nadmiaru kamienia i ukształtować fasadę. Później robotnicy rzeźbili Ad Deir idąc od szczytu na dół. Prostota budowli ukazuje wysoki stopień architektonicznej biegłości. Wbrew powszechnej opinii łatwiej wybudować coś bardziej bogatego w zdobienia, ponieważ pod ornamentami można ukryć wszelakie niedoskonałości i błędy konstrukcyjne. Przy prostych liniach każdy błąd jest widoczny. Dlatego trzeba być bardzo ostrożnym i precyzyjnym, nie ma miejsca na błąd. Gładkie kolumny i wyrafinowana linia Ad Deir to efekt niebywałego kunsztu, tym bardziej imponującego, że wykłuto je w jednym kawałku skały. Gdy budowla składa się z osobnych elementów rzeźbiarze mogą je wcześniej dopasować, tutaj było to niemożliwe. Robotnicy kłuli centymetr po centymetrze, każdy ruch musiał być idealny. Gdyby ktoś coś przypadkiem zepsuł, element by odpadł, nie byłoby go jak zastąpić. Najmniejsza pomyłka zagrażała całemu projektowi.

Pora wracać i znaleźć najwyższy punkt widokowy na Skarbiec. Po drodze zatrzymujemy się w jednym ze sklepików, kupujemy magnesy, gadamy i naganiamy klientów lokalnemu sprzedawcy. Okazuje się, że Pan Beduin organizuje noclegi na terenie Petry w jaskiniach. Pamiątki kupione, łapiemy oddech, ruszamy dalej. Osiołki, turyści i my mijamy się na schodach, które momentami są śliskie i bardzo strome. Żartujemy sobie, żeby dano nam donkiego 🐎. Nagle widzę jak Grześkowi osuwa się noga. Kostka skręcona 🦶🤕… Nie wierzę!!! Deja vu!!! Kostka puchnie a my nawet nie jesteśmy w połowie trasy na dół. Beduini oferują osiołka… Grzesiek jest twardym twardzielem! Ja jeszcze twardszym twardzielem 🏋🏼‍♂️, bo od teraz służę za podpieraczkę i opiekuna osoby mobilnie ograniczonej.

Kostka nie wygląda dobrze, właściwie nie wygląda bo jej nie widać!!! Szukamy punktu medycznego. Znajdujemy go obok restauracji niedaleko Wielkiej Świątyni. Jest to pomoc doraźna i darmowa. Pan doktor usztywnia nóżanka. Grzesiek – kaleka idzie dalej eksplorować Petrę. Niestety musimy zmodyfikować nasze plany. O zdjęciu z najwyższego punktu widokowego na skarbiec mogę jedynie pomarzyć 😌… Królewskie grobowce podziwiamy z dołu, mijamy amfiteatr, który został dobudowany już po podbiciu przez Rzymian w II w.n.e. i idziemy w kierunku Skarbca. Tam na miejscu dochodzi do jeszcze jednego nieszczęścia, Grześka zaatakowały kleszcze 🤪🕷 (tak to jest, gdy się przytula do dromaderów 🐪). Mam nadzieję, że limit nieszczęść już się wyczerpał w trakcie Jordańskiego Giganta.

Zanim uzbrojony w narzędzia człowiek odsłonił różnokolorowe warstwy piaskowca w Petrze, krajobraz przez miliony lat rzeźbiła erozja.

To wykłute w skale miasto jest wyjątkowe, nie ma wielu miejsc na Ziemi z tyloma grobowcami i taką architekturą. Miasto nie ma odpowiednika w basenie Morza Śródziemnego, Petra jest po prostu wyjątkowa.

Oprócz wykłutych w skale pomników znajdują się tutaj budowle wzniesione tradycyjnymi metodami. Piaskowiec użyty do wolnostojących konstrukcji pochodzi z pobliskich kamieniołomów. Należy mieć świadomość, że robotnicy musieli przewieźć kamienne bloki do miasta, metoda do dziś pozostaje zagadką. Archeolodzy wciąż nie mogą znaleźć śladów formy transportu piaskowca. Archeolodzy tworzą jednak teorię na podstawie topografii Petry. Kamieniołomy, z których transportowano piaskowiec wznoszą się nad doliną, albo znajdują się na tym samym poziomie co miasto. Możliwe było więc użycie prostych belek do transportu.

Jedną z najwspanialszych budowli stworzonych z piaskowca z kamieniołomów jest Wielka Świątynia. Ogromny budynek ma powierzchnię 7 tysięcy m² i mimo nazwy nie był świątynią a budynkiem administracyjnym lub otwartą częścią pałacu królewskiego. Funkcja użytkowa została zapomniana przez czas, do dziś pozostały jedynie ruiny imponującej budowli. Wielkie kamienne bloki budzą pytanie – jak robotnicy stworzyli te 35 metrowe konstrukcje bez rusztowań? Nie ma żadnych zapisów. Zapewne stosowano żurawie i ruch wahadłowy. Szacuje się, że cała Petra powstawała w przeciągu 200 lat.

Ruiny wielkiej Świątyni

Poza wszystkimi niedogodnościami budowniczy Petry musieli się zmierzyć z naturalną przeszkodą – uskokiem o długości 1200 km w miejscu zetknięcia się arabskiej i afrykańskiej płyty tektonicznej. To rejon aktywny sejsmicznie. W Petrze doszło do kilku trzęsień ziemi, co doprowadziło do zniszczeń wolnostojących budowli. Do naszych czasów przetrwał Qasr Al Bint – Pałac Córki Faraona.


Powódź błyskawiczna

W listopadzie 2018 roku, po intensywnych opadach Petrę nawiedziła powódź błyskawiczna. Ze skalnego miasta ewakuowano ponad 4,000 turystów, 11 osób zginęło.


Nie tylko trzęsienia ziemi stanowiły wyzwanie dla budowniczych Petry. By przetrwać miasto musiało dbać o zasoby wody. Średnie opady wynoszą tu 15 cm rocznie. Gdy zaczyna padać między grudniem a marcem dohodzi do dewastujących powodzi błyskawicznych. Architekci musieli zebrać każdą kroplę wody by ludzie mogli przetrwać cały rok a także zabezpieczyć miasto przed zalaniem.

Ściany wąwozu Siq, który prowadzi do miasta to wskazówka jak Nabatejczycy panowali nad przypływem wody. Wąwóz jest pełen kanałów i spadków oraz bardziej skomplikowanych konstrukcji, glinianych rur wbudowanych w klif połączonych i zabezpieczonych przed wyciekiem wody.

Beduin

Zapanowanie nad wodą uczyniło Petrę oazą na środku pustyni. Nabatejczycy pokonali przeszkody rzucane przez naturę: surowy pustynny klimat, surowe zbocza i trzęsienia ziemi.

W kulturze Nabatejczyków fascynuje, że w kilka wieków stali się niebywale zamożni. Pragnęli tego, co najlepsze. Dlatego ściągali najlepszych rzemieślników, architektów, najlepsze materiały oraz techniki ze świata Greków, Rzymian czy Egipcjan. Ponieważ mogli sobie na to pozwolić w mniej niż 200 lat zbudowali wyjątkowe miasto łączące luksus świata rzymskiego i egipskiego.

W 106 roku Rzymskie Imperium zajęło Królestwo Nabatejczyków. Rzymianie zmieniali, przebudowywali Petrę a nawet zburzyli jej część. Z czasem miasto opustoszało a jego położenie zostało zapomniane przez historię. Odkrył je na początku XIX wieku szwajcarski podróżnik. Od tego czasu Petra zachwyca odwiedzających. Petry nie da się z niczym innym porównać. Inżynieria, artyzm i architektura jest wyjątkowa. Wszystko jest imponujące. Minęło 2000 lat od powstania Petry, a ona wciąż skrywa zagadki.

Czy były ciary? Było WOW ale bez ciar, wielki podziw i szacunek dla budowniczych.

Jest pięknie!

Jest fajnie!

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.