Qatar Airways – nie lubimy 😕

Qatar Airways – nie lubimy 😕

Do odlotu mamy zakledwie parę minut, biegniemy do bramki. Po drodze chcemy wydać ostatnie rupie. Sklepy na bezcłówce nie chcą przyjmować klepaków. Jesteśmy już naprawdę wkurzeni… Ostatnie godziny w Indiach psują nasze humory i na pokład samolotu wpadamy z minami typu „nie mów do mnie teraz” 😡!

Indie mogą być tanie!

Indie mogą być tanie!

Indie mogą być tanie! Jedzenie na ulicy kosztuje grosze. Miejsce w hostelach możemy dostać za kilka euro. To od nas zależy ile wydamy w czasie naszego pobytu. Najdroższy jest przelot. Qatar Airways zabrał nas do Indii za 2744.10 PLN.

Bombaj – Mumbaj

Bombaj – Mumbaj

Bombaj to ostatni przystanek na trasie naszego indyjskiego giganta. Już teraz możemy powiedzieć, że wyprawa do Indii to strzał w dziesiątkę! Lepiej trafić nie mogliśmy! Nasze obawy okazały się bezpodstawne! Indie są fajne i mamy nadzieję, że nie będzie to nasz jedyny gigant w tym pełnym kolorów kraju!

Palolem – Goa

Palolem – Goa

Udaje mi się złowić kraba! Próbuję wyciągąć moją zdobycz z wody… Widzę jak bestia szczypcami zajada krewetkę… On widzi, że ja go widzę… Krab posyła mi szyderczy uśmiech, puszcza przynętę i znika w wodach morza arabskiego! Nawet nie zapozował do zdjęcia 👿!

Pani puri, curry czy butter chicken?

Pani puri, curry czy butter chicken?

Nigdy wcześniej nie próbowaliśmy indyjskiego jedzenia, no może raz w Bangkoku, ale to przez pomyłkę 😊! Na nasz gigant lecimy ze sporym zapasem stoperanu. W internecie naczytaliśmy się o turystach, którzy przez cały okres swojego pobytu w Indiach nie schodzili z toalety i o tych co żywili się tylko bananami…

Podróżowanie po Indiach

Podróżowanie po Indiach

W czasie naszego indysjskiego giganta mieliśmy okazję podróżować metrem, rikszą, pociągiem samolotem i łodzią! Podróżowanie po Indiach jest proste i może być naprawdę tanie 😉!

Twarze Indii…

Twarze Indii…

Piękne kobiety, smutne kobiety… Zapracowani mężczyźni… Radosne dzieci… Smutne oczy, Wesołe oczy! Bogaci i biedni… Kolorowi… Starzy i młodzi… Tacy są mieszkańcy Indii!

Zwiedzamy Dżajpur

Zwiedzamy Dżajpur

Trochę nas poniosło poprzedniej nocy i wypiliśmy kilka Kingfischerów za dużo! Wstajemy rano, bez kaca 😜. Jemy śniadanko i wychodzimy na podbój Dżajpuru. Ali i jego riksza już na nas czekają. Plan na dzisiaj to Fort w Amber.

Dżajpur

Dżajpur

Dżajpur to stolica największego stanu w Indiach, Radżastanu. Zostało założone w XVIII wieku. Pod koniec XIX wieku, wiele budynków zostało pomalowanych na różowo na cześć powitania walijskiego księcia Edwarda VII co stało się znakiem rozpoznawczym miasta. Dlatego też często Jaipur określa się mianem „różowego miasta”.

Taj Mahal

Taj Mahal

Czegoś takiego to my jeszcze nie widzieli!!! Jesteśmy w Taj Mahal*, jednym z siedmiu nowych cudów świata! Mamy gęsią skórkę i kopary po kolana!!! Marmurowy grobowiec, który stoi przed nami to najpiękniejsza budowla jaką w życiu widzieliśmy!

Agra

Agra

Po alejkach fortu biegają dobrze już nam znane z Delhi wiewiórki. Część obiektów w tym słynny Moti Masjid (Meczet Perłowy) są zamknięte dla zwiedzających. Trochę żałujemy, że nieskorzystaliśmy z oferty przewodnika, ale jak pewnie się domyślacie Złotówa miał tu decydujące zdanie!
Fort w Agrze jest tylko przystawką przed daniem głównym – Taj Mahal.

Delhi – dzień drugi

Delhi – dzień drugi

Nasz drugi dzień w Delhi zaczynamy wcześnie rano. Przez okno podziwiamy jak powoli Delhi budzi się do życia a wraz z nim smog…
Ruszamy w miastro zaopatrzeni w stoperany i resztę cudownych medykamentów. Pierwszy atrakcja to Qutub Minar. Dzieli nas spora odległość. Korzystamy z Ubera, koszt podróży to 226 INR (12.30 PLN), „złotówa” bardzo hojny w dawaniu napiwków 🙂

Podoba Ci się nasz blog?
Pomóz nam w realizacji naszych marzeń!
Image is not available
Slider