Menu
Jordania

Skalne miasto – Petra

W 2013 roku odwiedzamy Izrael. Wtedy to, po raz pierwszy, Petra pojawia się na naszej liście miejsc do odwiedzenia. W tamtym czasie przekroczenie granicy izraelsko – jordańskiej było praktycznie niemożliwe… Warto mieć marzenia… Na spełnienie naszego musieliśmy czekać 6 lat‼

Jedziemy do Petry

Z pustyni Wadi Rum jedziemy do Akaby – portu i kurortu nad Morzem Czerwonym. W Akabie zatrzymujemy się na jedną noc. Jest to czas dla nas, by zmyć z siebie czerwony pył pustyni.

W porcie jest sporo knajpek i restauracji. Można pojeść i popić piwka z alkoholowymi procentami. W Jordanii picie alkoholu nie jest zakazane, choć jego zdobycie nie jest łatwe ani tanie!


Plaża w Akabie w Jordanii.

Plaże Akaby

Nie traćcie czasu na plaże Akaby. Plaże są brudne! Jest więcej niedopałków papierosów niż ziaren piasku 🤬…

Nie warto!!!


Akaba jest tylko przystankiem na trasie Jordańskiego Giganta. Umyci, najedzeni i napojeni ruszamy naszym pyrtkiem do Petry. Dwie godziny jazdy po jordańskich autostradach i jesteśmy na miejscu.

Petra jest piątym NAJ z listy Siedmiu Nowych Cudów Świata, który będziemy mogli zobaczyć na własne oczy 👀!

Na nasz nocleg wybieramy miejscówkę u lokalnych Beduinów. Wioska zlokalizowana jest niedaleko bramy do starożytnej Petry. Po przyjeździe rzucamy plecaki i ruszamy na podbój skalnego miasta! Nasz gospodarz radzi nam, by do Petry wejść boczną bramą, z której korzystają mieszkańcy wioski. Idziemy we wskazanym kierunku. Niestety na miejscu, przy bramie, okazuje się że, aby wejść trzeba przedstawić tradycyjny bilet, który możemy odebrać tylko w Petra Visitor Centre. Mobilna wersja Jordan Pass nie upoważnia nas do wejścia na teren Petry bez bileta 😌. Wracamy do wioski, wskakujemy do auta i jedziemy Centrum Turystycznego. Odbieramy bilety… Wchodzimy❗ Petrę będziemy zwiedzać przez dwa dni.

Bilety

Większość niejordańskich turystów ma wykupiony Jordan Pass, który upoważnia do jedno, dwu lub trzydniowego zwiedzania Petry. Jordańczycy, za zwiedzanie Petry płacą 1 JOD (5,65 PLN).

Z telefonami idziemy do kasy, gdzie skanowane są Jordan Pass kody. Dostajemy bilety, a na naszych twarzach uśmiechy się pojawiają. Możemy ruszać zwiedzać skalną Petrę❗

Jeśli z jakiegoś powodu nie mamy Jordan Passa to wtedy za zwiedzanie Petry zapłacimy:

BILETCENA
Jednodniowe zwiedzanie50 JOD (278 PLN)
Jednodniowe zwiedzanie (gdy nie zostajemy na noc w Jordanii, np. jednodniowa wycieczka z Izraela) 90 JOD (508,50 PLN)
Dwudniowe zwiedzanioe55 JOD (310,75 PLN)
Trzydniowe zwiedzenie 60 JOD (339 PLN)

Petra przy świecach

Za dodatkowe 17 JOD (96,50 PLN) w każdy poniedziałek, środę i czwartek możemy podziwiać Skarbiec Faraona nocą, rozświetlony przez 1 500 świec!


Wąwozowa droga

Petra to skalne miasto zapomniane na wieki❗ Miasto na nowo odkryte zostaje na początku XIX wieku przez szwajcarski podróżnika – Johanna Ludwiga Burckhardta. Od tego czasu, każdego roku, Petra zachwyca milion, szukających niezapomnianych wrażeń turystów.

Beduiński sprzedawca pamiątek w Petrze.
Beduin

Droga do starożytnego miasta wiedzie przez 1,5 kilometrowy malowniczy wąwóz. Co chwilę mijają nas konie bądź osiołki wykorzystywane przez miejscowych do transportu turystów. Jest to przykry widok, znany nam ze szlaku na Morskie Oko. Konie często ślizgają się, co grozi połamaniem kończyn…

W Petrze znajduje się 2 700 budynków i pomników wykłutych w skale. Teren zamieszkiwany był przez Nabatejczyków, którzy stworzyli królestwo o dużej randze i pozycji w ówczesnym, starożytnym świecie. Nabatejczycy doskonale wykorzystali szlak handlowy biegnący tuż przy granicy miasta. Mieszkańcy Petry stali się pośrednikami w handlu, dzięki czemu szybko się bogacili.

Skarbiec Faraona

Najbardziej rozpoznawalnym budynkiem w Petrze jest Al – Khazneh, zwany przed Beduinów Skarbcem Faraona. Skarbiec, który w filmie o Indiana Jonesie, był miejscem ukrycia mistycznego Grala to nasz pierwszy przystanek w skalnym mieście.

Eksperci uważają, że starożytni budowniczowie wykłuli skarbiec w skale. Budowa przebiegała w kilku etapach. Najpierw robotnicy wykłuwali skalną półkę by robotnicy mogli podejść do ściany i rzeźbić wielką urnę na szczycie. Następnie wykłuwano symetryczne pionowe bruzdy po obu bokach by stworzyć nową półkę i kolejny element skarbca. Wgłębienia w skałach służyły robotnikom, by wchodzić na różne poziomy. W ten sposób budowano skarbiec aż do parteru. Nie było tu miejsca na błąd, gdyż po ukończeniu poziomu nie można już było do niego wrócić. Najmniejsza pomyłka zostałaby utrwalona w skale na tysiące lat. Zdaniem mądrych głów skarbiec ukończono w mniej niż w 4 lata.

Widok na Skarbiec

W okolicy Skarbca znajdują się dwa punkty widokowe. Marzy nam się zdjęcie z najwyższego punktu skąd Skarbiec wygląda jak mysia dziura. Nasza intuicja mówi nam idź w górę… Idziemy skalną krętą drogą, na punkt widokowy by na Skarbiec z góry popatrzeć… Tak nam się wydaje…

Trasa na szczyt zajmuje nam prawie dwie godziny. Na szczycie okazuje się, że wybraliśmy niewłaściwy szlak…

Przed nami rozpościera się przefajny widok na pustynię, pustynne wąwozy, skały i góry 😮❗ Skarbca nie widać‼

Mamy plana, by jutro, z samego rana wdrapać się na skalną półkę i fotkę ze Skarbcem w tle sobie pstryknąć…

Wracamy niepocieszeni do wioski Beduinów. Nasz gospodarz zaparza herbatę i szykuje nam posłania na podłodze… Jesteśmy tak umordowani, że wtulamy się w twardą podłogę i zasypiamy…

Rano, beduiński gospodarz szykuje dla nas śniadanie. Dostajemy jajka, ichny chlebek, humus i warzywa. Zjadamy wszystko ze smakiem… Śniadanie kosztuje nas 5 JOD (28,25 PLN) od osoby.

Najedzeni, wypoczęci jesteśmy gotowi na łażenie po skalnym mieście. Mamy ze sobą bilety! Do Petry wchodzimy od strony wioski Beduinów.

Czeka nas kilku kilometrowy spacer do kolejnej słynnej budowli w Petrze – Klasztoru.

Bloger podróżniczy w drodze do Petry.
Se idziemy…

Monastery

Osły, na grzbietach których można podróżować po Petrze.

Ad Deir – Monastery – Klasztor, znajduje się 3,5 kilometra od Skarbca Faraona. Niełatwo się do niego dostać, prowadzi tutaj wąska ścieżka licząca ponad 850 schodów w górę. Oczywiście można skorzystać z transportu. Swoje usługi oferują nam osiołki, które wożą turystów i bite kijkiem są po zadzie 😔. Biedne donkeys i biedny Grześ… To tutaj dochodzi do nieszczęścia, które powoduje, że musimy zmodyfikować nasze plany w Jordanii. O naszym nieszczęściu opowiem Wam później…

Podejmujemy wyzwanie i wspinamy się skalnymi schodami do Klasztoru. Po drodze mijamy stragany, gdzie możemy zaopatrzyć się w pamiątki, napoje, lody i inne takie. W każdym punkcie usługowym specjalna oferta: HALF WAY – HALF PRICE 🤑.


U Beduinów najtaniej!

Pamiątki z Jordanii najlepiej kupić od Beduinów w Petrze. Beduini oferują najlepszą cenę, poczęstują piekielnie słodką herbatą i można się targować 🤑!


Po prawie dwu godzinnym spacerze docieramy na miejsce. Nie jest tak tłumnie jak w okolicach Skarbca. Grzesiek chce colkę… Ja – strażnik budżetu idę do stoiska z napojami. Wiem, że będzie drogo! Puszka colki to 4 JODki (22,60 PLN), płacę i płaczę! Jestem cały mokry 😰. Czy to z wysiłku, czy cena Coli to wywołała❓ Nie wiem❗ Siadamy, łapiemy oddech i wolno delektujemy się wyjątkową, drooogą colką. Każdy łyczek smakuje ponadprzeciętnie! Podziwiamy Klasztor…

Klasztor to największa budowla wykuta w skale, w Petrze.
Największa budowla w Petrze wykuta w skale – Klasztor

Ad Deir

Ogromna konstrukcja wznosi się nad miastem. Monastery jest dużo większy od Skarbca. Szerokość budowli to 50 metrów a wysokość to 45 metrów! Fasada Ad Deir jest mniej ozdobna a ornamenty bardziej abstrakcyjne niż w słynniejszym Skarbcu. W Klasztorze dominują imponujące kolumny wspierające dwupoziomowy fronton.

Jordańscy policjanci.
Policja 👮‍♂️

W okresie chrześcijaństwa Ad Deir służył za klasztor, ale wcześniej prawdopodobnie był grobowcem. Wciąż trwają spekulacje kto i kiedy był tu pochowany. Może się wydawać, że został podobnie zbudowany jak Skarbiec, jednak z uwagi na teren robotnicy mieli bardziej ułatwione zadanie.

Budowa Ad Deir przebiegała w dwóch etapach. Najpierw wykłuto wielkie stopnie wzdłuż całej skały, co pozwoliło pozbyć się nadmiaru kamienia i ukształtować fasadę. Później robotnicy rzeźbili Ad Deir idąc od szczytu na dół. Prostota budowli ukazuje wysoki stopień architektonicznej biegłości. Wbrew powszechnej opinii łatwiej wybudować coś bardziej bogatego w zdobienia, ponieważ pod ornamentami można ukryć wszelakie niedoskonałości i błędy konstrukcyjne. Przy prostych liniach każdy błąd jest widoczny. Gładkie kolumny i wyrafinowana linia Ad Deir to efekt niebywałego kunsztu.

Grzesiek to łamaga jest!

Idziemy podziwiać Skarbiec z wysokości. Zatrzymujemy się przy jednym ze straganów. Kupujemy magnesy, gadamy i naganiamy klientów… Okazuje się, że Pan Beduin organizuje noclegi na terenie Petry, w jaskiniach. Pamiątki kupione, łapiemy oddech, ruszamy dalej…

Osiołki, turyści i my mijamy się na schodach, które momentami są śliskie i bardzo strome. Żartujemy sobie, urządzamy sobie podśpiewujki i podśmiewujki… Nagle Grześkowi osuwa się noga. Kostka skręcona 🦶🤕… Nie wierzę‼ Kostka puchnie a my nawet nie zeszliśmy z klasztornego wzniesienia. Beduini oferują osiołka… Grzesiek jest twardym twardzielem! Odmawia ❗ Nie chce narażać zdrowia i życia osłów. Ja też dzielny jestem 🏋🏼‍♂️… Służę za podpieraczkę i opiekuna osoby mobilnie ograniczonej 👨‍🦽.

Kostka nie wygląda dobrze, właściwie wcale nie wygląda. Nie widać jej!!! Szukamy punktu medycznego. Pan doktor usztywnia nóżanka i wynajduje na nodze pasożyta. Grześka zaatakowały kleszcze 🤪🕷 (tak to jest, gdy się przytula do dromaderów 🐪).

Grzesiek – kaleka idzie dalej eksplorować Petrę. Musimy zmodyfikować nasze plany. O zdjęciu z najwyższego punktu widokowego na Skarbiec możemy jedynie pomarzyć 😌… Królewskie grobowce podziwiamy z dołu.


dwa dni w petrze i jordańska wiza

(425 zł) 75 د.أ


Można? Nie można?

Pamiętajcie, że skalne miasto – Petrę należy opuścić przed zachodem słońca. Nikt jednak nikogo nie wygania… Jeśli strachliwi nie jesteście i gotowi jesteście złamać prawo to można przenocować w jednej z jaskiń 😉…


Budowniczowie ze skalnego miasta

Oprócz wykłutych w skale pomników, w Petrze znajdują się także budowle wzniesione tradycyjnymi metodami.

Jedną z najwspanialszych budowli jest wybudowana z piaskowca Wielka Świątynia. Ogromny budynek ma powierzchnię 7 000 m². Mądre głowy uważają, że budowla nie była świątynią a budynkiem administracyjnym lub częścią pałacu królewskiego 🤷‍♂️. Wielkie kamienne bloki budzą pytanie – jak robotnicy stworzyli te 35 metrowe konstrukcje bez rusztowań?

Skalna Petra wybudowana została w miejscu styku arabskiej i afrykańskiej płyty tektonicznej. Skalne miasto wybudowane zostało w rejonie aktywnym sejsmicznie. W Petrze doszło do kilku trzęsień ziemi. Do naszych czasów przetrwał Qasr Al Bint – Pałac Córki Faraona.


Kaniony prowadzące do Petry.

Powódź błyskawiczna

Kanion, jedyna droga do miasta skalnego stworzony został przez deszczową wodę, która przez tysiące lat drążyła skałę.

W listopadzie 2018 roku, po intensywnych opadach Petrę nawiedziła powódź błyskawiczna. Ze skalnego miasta ewakuowano ponad 4 000 turystów, 11 osób zginęło.


Oaza na środku pustyni

Nie tylko trzęsienia ziemi stanowiły wyzwanie dla budowniczych Petry. By przetrwać miasto musiało zadbać o zasoby wody. W okresie pomiędzy grudniem a marcem dochodzi tu do dewastujących powodzi błyskawicznych. W pozostałej części roku występuje tu susza. Woda do miasta doprowadzana była kanałami i systemami glinianych rur. W mieście znajdowały się baseny do magazynowania wody 💧.

Beduin z córką gra na tradycyjnym instrumencie.
Beduin

Zapanowanie nad wodą uczyniło Petrę oazą na środku pustyni. Nabatejczycy pokonali przeszkody rzucane przez naturę: surowy pustynny klimat, strome zbocza i trzęsienia ziemi.

Nabatejczycy stali się niebywale zamożni. Do Petry ściągali najlepsi rzemieślnicy i architekci starożytnej Grecji, Rzymu i Egiptu. Bogactwo Nebatyjczyków pozwoliło wybudować miasto na środku pustyni, ze wszelkimi znanymi wygodami ówczesnego świata.

Petry nie da się z niczym innym porównać. Inżynieria, artyzm i architektura jest wyjątkowa. Wszystko jest imponujące. Minęło 2000 lat od powstania Petry, a ona wciąż skrywa zagadki.

Jest pięknie!

Jest fajnie!

O Autorze

Nazywają mnie ZŁOTÓWĄ! Moim zadaniem jest kontrolowanie, aby za dużo nie wydać! Podróżowanie jest fajne!

Brak komentarzy

    Dodaj komentarz

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.