Zastanawiamy się, czy nie za dużo od naszych Gigantów wymagamy. Codziennie coś nowego pojawia się w napiętym kalendarzu… Złotówa przewraca oczami i nie delikatnie sugeruje, że jest czas na uprawianie odpoczynków… Nic z tego… Nie po to fatygowałem się na koniec świata, by machać nóżankami, nad lodowatym oceanem… Jest tyle do zobaczenia i tak mało mamy czasu…

One Pass, który kosztował niemałą fortunę pozwala nam na zwiedzanie Cape Town i okolic… Wśród wielu atrakcji jakie oferuje One Pass są rejsy, piesze wycieczki po miejskich zakątkach, testowanie lokalnego jedzenia 🦓, piwa 🍺 i wina 🍷…

Winnica Groot Constantia

My proste chłopaki postanowiliśmy zrobić coś z klasą… Wiadomo, na co dzień w Irlandii leje się Guinnessa, ale RPA to przecież światowa stolica sfermentowanego soku z kwaśnych winogronowych owoców 🍇❗Zrobiliśmy więc sobie przerwę od zwiedzania i uderzyliśmy do Groot Constantia – najstarszej winnicy na całej południowej półkuli 🍷.

Do winnicy jedziemy autobusem HOP ON, który od kilku dni obwozi nas po Cape Town. Posiadłość, na której rosną winodajne krzewy założona została ponad 300 lat temu przez Simona van der Stela, ówczesnego gubernatora Przylądka Dobrej Nadziei. Białe budynki w historycznym stylu Cape Dutch, dachy kryte strzechą i ogromne stare dęby… hektary winorośli, w tle majaczą góry… wszystko to sprawia, że z ochotą chwytamy kieliszki i popijamy cierpki płyn, który w tych okolicznościach zaskakująco dobrze smakuje 🙃❗

Winnica Groot Constantia w Kapsztadzie
Winnica Groot Constantia w Kapsztadzie
Winnica Groot Constantia w Kapsztadzie

Wizyta w winnicach Groot Constantia to nie tylko degustacja wina. Mamy możliwość zwiedzić winnicę od kuchni i poznać tajniki produkcji wina białego, różowego i czerwonego, które ku naszemu zaskoczeniu powstaje z tych samych owoców. Okazuje się, że sok z prawie wszystkich winogron (nawet tych o bardzo ciemnej, fioletowej skórce) jest przeźroczysty❗ Cały kolor wina, a także jego cierpkość (taniny), nie pochodzą z miąższu, ale ze skórek owoców 🫨❗ Jesteśmy wstrząśnięci tą widomością, która jest dowodem na twierdzenie, że PODRÓŻE KSZTAŁCĄ❗

Winnica Groot Constantia w Kapsztadzie

Wina z Poudniowej Afryki

Winiarstwo w RPA ma ponad 350 lat tradycji, co jest ewenementem na tle innych krajów poza Europą (tzw. Nowego Świata). Afrykańscy winiarze często stosują bardzo klasyczne metody produkcji, a afrykańskie słońce sprawia, że wina są bogate, pełne, z wyraźnie zarysowanymi nutami dojrzałych owoców.

Mimo gorącego afrykańskiego klimatu, większość najlepszych winnic, znajdujących się w regionie Przylądka Zachodniego, jest stale chłodzona przez zimny prąd oceaniczny oraz silne, mroźne wiatry, takie jak słynny Cape Doctor. Winogrona w tym rejonie dojrzewają powoli i nie przegrzewają się, zachowując naturalną kwasowość… to sprawia, że wina z RPA są świeże, orzeźwiające i rzadko bywają przejrzałe.

Republika Południowej Afryki ma dwie absolutne gwiazdy, z których słynie na całym świecie:

  • Pinotage (wino czerwone),
  • Chenin Blanc (wino białe).

Czy wiecie, że❓

Słynne słodkie wino deserowe, Grand Constance, które mieliśmy przyjemność smakować na naszym Gigancie, było tak cenione w XVIII i XIX wieku, że popijał je sam Napoleon Bonaparte❗ Wzmianki o nim znajdziecie nawet w dziełach Jane Austen i Charlesa Dickensa.

Przylądek Dobrej Nadziei

Kto z nas za dzieciaka nie uczył się na lekcjach geografii o wielkich odkrywcach i Przylądku Dobrej Nadziei❓ Nasz Gigant w RPA to niepowtarzalna okazja by stanąć na słynnym końcu świata 🌍. One Pass, dzięki któremu zwiedzamy Kapsztad nie pozwala nam na darmową wycieczkę na kraniec Afryki. Taka przyjemność kosztuje nas 788 R (173 zł, za dwie głowy)… dodatkowo trzeba przygotować po 400 randów (88 zł) na bilet do Cape of Good Hope, który jest częścią Parku Narodowego Góry Stołowej.

Przylądek Dobrej Nadziei… w głowach mamy obrazki wraków żaglowców, które wystają z oceanu, tawern, w których piraci ☠️ popijają rum i pogodowej zawieruchy… fal, które rozbijają się o klify i skały wystające z Atlantyckiego Oceanu. Jadąc na Przylądek Dobrej Nadziei myśleliśmy, że zaliczymy najdalej wysunięty na południe punkt Afryki, gdzie zderzają się dwa oceany… Przylądek Dobrej Nadziei wcale nim nie jest❗ Ten tytuł należy do oddalonego o kilkaset kilometrów Przylądka Igielnego (Cape Agulhas). Nasz dzisiejszy bohater to z kolei najbardziej wysunięty na południowy zachód kraniec kontynentu.

Czy wiecie, że❓

W 1488 roku portugalski żeglarz Bartolomeu Dias jako pierwszy Europejczyk dopłynął do południowego krańca Afryki. Jego wyprawa przeżyła tam jednak prawdziwe piekło – ogromne fale, potężne sztormy i lodowaty wiatr niemal doszczętnie zniszczyły jego flotę. Zmęczony i przerażony niszczycielską potęgą natury, Dias nazwał to miejsce bardzo adekwatnie: Przylądkiem Burz ⛈️.
Aby zachęcić kolejnych żeglarzy do ryzykownych wypraw i nie odstraszać potencjalnych inwestorów mroczną nazwą, król Portugalii Jan II przemianował to miejsce na Przylądek Dobrej Nadziei. Nazwa ta miała dosłownie dawać dobrą nadzieję na ominięcie Afryki i dotarcie do pachnących przprawami Indii.

Nasz pobyt na krańcu świata rozpoczyna się od wspinaczki na szczyt klifu, na którym stoi latarnia morska. Z klifu Cape Point podziwiamy widok na ocean, który rozbija się o stromy brzeg afrykańskiego kontynentu. Krawędzią klifu, podziwiając fajne widoczki, schodzimy do głównej atrakcji naszej wycieczki – tablicy, która informuje nas, że znajdujemy się na Przylądku Dobrej Nadziei 🙃…

Dzień bez trackingu, jest dniem straconym…

Ola, która łazi po klifach i innych takich 🙃…

uwaga❗

Uwaga na włochatą mafię❗ Mowa o pawianach (babuinach). Serio, te małpy to zorganizowana grupa przestępcza. Kręcą się wszędzie wokół parkingów i tylko czekają, aż zostawicie uchylone okno w aucie albo wyciągniecie batona. Trzymajcie prowiant głęboko w plecakach 🐒❗

Pozdrowienia z Przylądka Dobrej Nadziei
Pozdrowienia z Przylądka Dobrej Nadziei
Przylądek Dobrej Nadziei
Przylądek Dobrej Nadziei

Endżojujemy się widoczkiem i pogodą… Nie widzimy wystających masztów zatopionych żaglowców, nie widzimy skazanego na wieczną żeglugę statku widmo – Latającego Holendra… nie słyszymy podśpiewujek pijanych piratów… Miejsce, które znamy z książek historycznych i podręczników do geografii odrobinę rozczarowuje… odrobinę… bo ilu z nas może się pochwalić że łaziło sobie po krańcu świata 🌍🙃🌏❓

Pingwiny przylądkowe

Wycieczko do Przylądka Dobrej Nadziei ma jeszcze jeden punkt – wizytę na pingwiniej plaży, gdzie gniazdują pingwiny przylądkowe 🐧.

Pingwiny przylądkowe (Spheniscus demersus), często nazywane również pingwinami afrykańskimi lub tończykami, to fascynujący i jedyny gatunek pingwina, który gniazduje w naturalnych warunkach na kontynencie afrykańskim. Afrykańskie pingwiny zamieszkują południowo-zachodnie wybrzeże Afryki, głównie w Namibii i RPA. Najpopularniejsza kolonia tych ptaków znajduje się na Boulders Beach w pobliżu Kapsztadu. Pingwiny są tam tak oswojone z ludźmi, że często spacerują tuż obok podglądających ich turystów.

uwaga❗

Pingwiny przylądkowe, które zamieszkują północne wybrzeże Afryki od 2024 roku znajdują się w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych IUCM, jako gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem❗

Pingwiny przylądkowe to monogamiści, łączą się w pary na całe życie i co roku wracają w to samo miejsce, aby złożyć jaja i wspólnie wychowywać młode 🐧🐧. Afrykańskie pingwiny podobnie jak ich kuzyni z mroźnej Antarktydy to świetni pływacy, którzy w oceanie opływających południe Afryki polują na sardynki sardele i kalmary…

Pingwiny przylądkowe z Kapsztadu
Pingwiny przylądkowe

Nie ukrywamy, że mamy wielką radochę z patrzenia na czarno-białe ptaki wygrzewające się w afrykańskim słońcu… Na pingwiniej plaży od czasu do czasu słychać ośle okrzyki, które wydobywają się z gardzieli pingwinów, które przez tubylców nazwane zostały jackass penguins (pingwiny-osły). Przygarbione sylwetki, kołysających się przylądkowych pingwinów 🐧🐧🐧 na dłuuugo zostaną w naszej pamięci 🥰.

Pingwinia plaża – Boulders Beach jest częścią Parku Narodowego Góry Stołowej i wejście na nią jest płatne…

Jesteśmy mile zaskoczeni tym co oferuje Kapsztad i jego okolice… Zanim zaczniemy się pakować i myśleć o powrocie musimy jeszcze wypłynąć w bezkres oceanu 🌊🌊🌊.

Kapsztad jest fajny!
Podróżowanie jest fajne!

nagigancie.pl

Kapsztad odwiedziliśmy w listopadzie 2023, 1 R = 0,22 zł.

Afryka Ameryka Ameryka Południowa Ameryka Północna Azja Beijing Cena Ceny Chiny Delhi Dublin Europa Francja Hiszpania Hotel Indie Irlandia Italia Jedzenie Jordania Katedra Koszta Meksyk Michał Anioł Pałac Pekin Peru Pieniądze Plaża Rosja Ryanair Rzym Sankt Petersburg Siedem Cudów Świata UNESCO Unia Europejska Watykan Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Wiza WOŚP Wycieczka Włochy YouTube Zamek Zjednoczone Emiraty Arabskie

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Na Gigancie - blog podróżniczy dla ciekawych świata

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej